Kto czeka, ten się doczeka, ale tego co zostawili ci którzy się pchali.

Wtorek

Mój weekend zakończył się wczoraj, dziś wróciłem do pracy. I po co? Chyba tylko po to, by kierownik od papieru toaletowego mógł  mnie wkurwić. Faszysta jeden. Nie będzie mi psuł krwi jeszcze po pracy, więc nic o nim.

Wraz z popołudniem zawitała do mnie Złotówa (osobiście!) na ploty. Jest wielce obrażona, bo widuje mnie jedynie na facebooku, co jest niedopuszczalne! A na dodatek, żeby do tego doszło, że z sieci się dowiaduje z kim ja. Jak i dlaczego? Skandal! I czy to już tak na poważnie? Zawiedziona, że na żywo relacji nie ma, a przecież, powie, doradzi, w oczy spojrzy i wiedzieć będzie czy to to! Na koniec stwierdziła jednoznacznie, że do życia w społeczeństwie to ja się nie nadaję. A już do bycia z kimś 24/7 całkowicie. Sama wie po sobie jak to jest, bo jak jej ślubny na weekend zjeżdża, to już po 2 godzinach pakuje go z powrotem. Tylko wpierw inkasuje euro.

A ja mam poważniejszy problem niż podejrzenia o bliskie relacje. Włosy już mi się nie układają, pora na wizytę u Top Hairdresser, tylko boję się, że wyjdzie jak zwykle. Męczę się, zapuszczam, a od fryzjera wychodzę jak Kojak, bo trzeba było wyrównać. Nie znają umiaru te fryzjerki, jak się dorwą, to tną, po włosach i po kieszeni.

Idę się wykąpać i nałożyć na włosy milion odżywek, bo sól morska strasznie wysusza włosy, skoro o nich mowa.

Kroywen

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>