Celem czasu brak końca

Brak czasu. Czasobrak.

Czasu nie da się naciągnąć, spowolnić. Biegnie nieubłaganie, zbliżając do końca wszystko to, co nieubłaganie nastąpi. Końca weekendu, końca świąt, końca terminów, koniec końców – życia. Chyba, że kosmiczna czarna dziura, ale tam też czasu brak.

Rano dzwoni budzik, a ja czuję jakby ktoś mnie z grobu chciał wskrzesić. Poranek to zmartwychwstanie, taki temat na czasie, ale oddający istotę rzeczy. Czekałem tych świąt, tylko z jednego, egoistycznego powodu. Będę miał okazję nie wychodzić z łóżka. Po pierwszym dniu dostałem szału, z prostej przyczyny – nuda. Owszem na biurku leży stos spraw do  ogarnięcia, ale po co to komu, kiedy włączona pauza. Od jutra wszystko, szybko i na ostatnią chwilę. Wiem, że muszę to zrobić.

Nauczyłem się jednego, aby przetrwać wiele rzeczy w życiu, zawsze obierałem sobie cel daleki. Taki trudny, który wymaga podniesienia poprzeczki wyżej. Zazwyczaj odciągało mnie to od dogłębnej analizy sytuacji bieżącej, by nie oszaleć do reszty. Cele bywały różne, jedne udało się osiągnąć inne stoją na bocznych torach. Cele owe zawsze przyspieszały czas, od jednego do drugiego, takie zapchaj dziury. Kiedy już się je osiągnęło, chyba przestawały mieć znaczenie, albo były tylko w połowie tym, co założono na początku. Ale czy w same w sobie nie były przyczyną do zabicia czasu? I spełniły swój cel w celu? Pogmatwane to wszystko, nie na mój mały pomyślunek. Istotnie wypełniłem sobie życie czymś zastępczym zamiast życia. Gonitwą za króliczkiem. Gdzieś mi umknęła chyba prosta radość życia, i to co jest w nim najważniejsze, a dla każdego z nas coś innego. Ale kto ma na to czas?

2 thoughts on “Celem czasu brak końca

  1. Każdy ma na to czas. Nie każdy ma na to ochotę, nie każdy widzi taką potrzebę, albo zwyczajnie – niektórym brak na to odwagi… bo goniąc…czuje się mniej, mniej się daje, i mniej odbiera, niestety tak tego złego, jak i tego dobrego.

  2. Ech, skontaktować się z Tobą, autorze bloga, inaczej niż publicznie za pomocą komentarza nie można. Trudno. Piszę do Ciebie, bo Twoje pisanie przypomina mi moje, i w sumie nie wiem, co z tym zrobić. Nie podoba mi się, ale w jakiś sposób przyciąga. Takie trochę ciężkie i koślawe ale ciekawe. Trochę tak, jakbym siebie czytała; w innym ciele, w innym życiu.
    Bywaj zdrów i odezwij się może

Odpowiedz na „~demirjaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>